Dziewiątka to jeden z najbardziej spokojnych
typów w całym zestawie. Tak przynajmniej
postrzega Dziewiątki dalsze otoczenie - np.
koleżanki zazdroszczą męża o tym typie
zachowań,
uważając,
że „te” to mają szczęście, bo trafiły na
porządnego, spokojnego domatora. Partnerzy
Dziewiątek dobrze widzą jednak, że pod tym
spokojem, uśmiechem i miną anioła kryje się
najbardziej uparty i niepodatny na perswazję
człowiek.
Istotnie, Dziewiątka pragnie, aby stres,
konflikty, dramaty i inne przykre zajścia
omijały ją z daleka, i przez całe życie
walczy o zachowanie wewnętrznego spokoju. Gdy
mamy wątpliwość, czy ktoś jest Dziewiątką,
czy Szóstką, podstawową różnicę wyznacza
podejście do kontaktów międzyludzkich,
których Dziewiątka unika w innym celu niż
Szóstka – mianowicie po to, aby zachować
spokój, ponieważ wydaję się jej, że jest
słaba i bezbronna.
Aby zachować poczucie bezpieczeństwa,
wolałaby,
by w życiu nic się nie zmieniało, dlatego
wszelkie „nowości”, które mogą zburzyć
istniejący stan rzeczy, przerażają ją i
przytłaczają. Unikając konfrontacji z życiem,
Dziewiątka niestety czuje się zagubiona i
niedopasowana do dynamicznego świata, dlatego
stopniowo zaczyna powątpiewać we własne
możliwości i drastycznie spada jej poczucie
wartości. Dochodzi do wniosku, że to, co
robi, myśli i tworzy, nie ma najmniejszego
znaczenia dla innych. Sytuacja ta staje się
tym bardziej dramatyczna, że osoby te są
niezwykle wyczulone na opinie otoczenia. „Co
ludzie pomyślą”? – to pytanie, które od
Dziewiątki usłyszymy bardzo często.
Niskie poczucie wartości – konsekwencja
rezygnacji z osiągania sukcesów – ratuje,
przyjmując często postawę osoby pomocnej,
opiekuńczej
i niekłopotliwej.
Nie oznacza to, że Dziewiątki nic nie
niepokoi i nie złości, ale złość tę w imię
spokoju należy odłożyć ad acta, po prostu jej
nie zauważyć. Nawet największa wewnętrzna
wściekłość bywa zamieniona w bierną agresję.
Może to zaś oznaczać, że ani prośbą, ani
groźbą nikt nie zmusi jej do zmiany decyzji.
A dzieje się tak bez scen złości i
niejednokrotnie z zachowaniem miny krnąbrnego
dziecka.
Najczęściej to otoczenie zmusza Dziewiątki do
działania, bo one same potrafią ociągać się
ze wszystkim, co robią, i wciąż odraczać
podejmowanie decyzji. Innym, być może jeszcze
bardziej powszechnym sposobem na to, by nie
myśleć o problemie, jest oddawanie się
czynnościom zastępczym, takim jak oglądanie
telewizji, rozwiązywanie krzyżówek, gry
komputerowe czy internet. Dziewiątka bardzo
często mając do wykonania jakieś pilne
zadanie zaczyna polerować rodzinne srebra
albo porządkować stare zdjęcia. Kiedy problem
narośnie, zostawia go samemu sobie i stara
się nie denerwować.
Dziewiątki przeważnie nie wiedzą też, czy
chcą czegoś, czy nie, i dlatego wybierają
działania nawykowe, które kontynuują od lat.
„My zawsze jeździmy na Mazury”, i już
decyzji, gdzie spędzić wakacje, nie trzeba
podejmować. Starają się nie przemęczać,
zbytnio nie udzielać, ale kiedy są w
towarzystwie, bywają ciepłe, miłe i radosne.
Nieprzemęczanie się często przybiera formę
lenistwa, które staje się uzależnieniem
Dziewiątek.
Kolejnym silnym uzależnieniem jest
gromadzenie wszystkiego, co może się przydać.
Wyrzucenie niepotrzebnych ubrań,
zepsutego radia czy starej szczoteczki do zębów
kosztuje tych ludzi niemało wysiłku.
Jeśli Dziewiątki nauczą się współistnienia z
partnerem, mogą pozostać złączone z nim na
zawsze, ale często żyją głównie jego
potrzebami, tłumiąc własne. Gdy pojawi się
sytuacja, w której ten spokojny człowiek
zostanie przytłoczony oczekiwaniami otoczenia
albo zmuszony do działania rujnującego jego
spokój, reaguje nieustępliwością i brakiem
zaradności, które wynikają z mieszanki bólu,
chaosu i paraliżu myśli.
Predyspozycje oboczne: skrzydła
Każdy z typów osobowości może odnaleźć u
siebie cechy tzw. „skrzydeł”. Stąd bardzo
często pojawia się duże zróżnicowanie cech w
ramach jednego typu osobowości. Owo
zróżnicowanie może oczywiście pogłębiać się
także w zależności od poziomu rozwoju, na
którym człowiek się znajduje. Jednak na
etapie, na którym zwykle jesteśmy na początku
pracy z typologią, istotniejsze jest
rozpoznanie cech obocznych.
Czym są owe skrzydła, czyli cechy oboczne?
Zachowując stabilność centralnego typu swej
osobowości, człowiek przyjmuje jednocześnie
niektóre cechy typów leżących w bezpośrednim
sąsiedztwie. Opinie znawców są podzielone co
do tego, czy możemy przyjąć cechy obydwu
typów naraz.
Część badaczy twierdzi także, że skrzydło
poprzedzające (np. dla Jedynki – Dziewiątka,
dla Dwójki – Jedynka) to tzw. punkty cienia,
oznaczające posiadanie cech stłumionych i
nieakceptowanych. Jeżeli np. skrzydło Dwójki
znajduje się w Jedynce, to może być ona
(nieświadomie) bardziej krytyczna i
rygorystyczna (cechy Jedynki), ale nie
przyznaje się do tych cech przed sobą, a
także nie są one akceptowane przez otoczenie
lub wywołują złość u innych.
Korzystny wpływ predyspozycji Ósemki może
dodać Dziewiątce odwagi w ujawnieniu swojej
siły i przejmowaniu kontroli nad własnym
życiem. Niestety, zwykle górę bierze funkcja
cienia i jego projekcji – Dziewiątki
wypierają swą wewnętrzną siłę, jednocześnie
bojąc się ludzi mocnych i zdecydowanych.
W przeciwieństwie
do skrzydła w Ósemce, predyspozycja Jedynkowa
przynosi nieomalże same negatywne skutki, być
może z wyjątkiem większej punktualności,
pracowitości i sumienności. Niestety,
tendencje do osądzania, krytykowanie i
strukturalizowanie życia są tak silne, że
Dziewiątka często zdąża do kryzysu.
Kryzys u Dziewiątki
Pierwsze oznaki kryzysu u Dziewiątki to zwykle sytuacja, w
której nie może ona uniknąć konfliktu
osobistego czy zawodowego. Na rodzenie się
kryzysu u Dziewiątki może wpłynąć także
przeciążenie oczekiwaniami otoczenia; wówczas
poszukuje ona partnera (życiowego lub
zawodowego), który podejmie za nią decyzje.
Dziewiątka staje się coraz bardziej niepewna,
bez końca
rozważając wszystkie aspekty sytuacji i nie
potrafiąc podjąć jakichkolwiek decyzji czy
działań.
Zmierza wówczas w kierunku lękowych cech Szóstki. Bardzo często bierny
opór i potężny upór przybierają maskę
nieustępliwego legalizmu. Pojawia się potok
negatywnych myśli przepełnionych obawami.
Gwałtownie obniża się poczucie wartości,
burząc relacje osobiste i zawodowe.
Dziewiątka staje się coraz bardziej bezradna,
ale także bardziej zatwardziała w poglądach i
niezdolna do współpracy.
Droga rozwoju
Dziewiątka, „milcząc” w sprawach dla siebie
ważnych, wyrządza w ten sposób wielką krzywdę
samej sobie. Uważa, że zachowanie spokoju i
niewszczynanie konfliktu ochroni jej wątłą
energię. Tym samym odcina się jednak od
swojego wewnętrznego źródła mocy.
Proces przemiany u Dziewiątki musi zacząć się
od obudzenia uczciwości w stosunku do siebie
samej. Postawienie sobie zasadniczych pytań:
„Jaka
jest moja opinia?”,
„Czego
chcę?”, „Co jest dla mnie ważne?”, stanie się
zaczynem przemiany. Zamiast włączenia
telewizora, radia, komputera czy oddania się
ulubionej rutynowej czynności, najpierw musi
uzyskać od samej siebie odpowiedź, którą
następnie z determinacją będzie wcielała w
życie, korzystając przy tym ze swojej dużej
wrażliwości w stosunku do ludzi, traktując ją
jako sprzymierzeńca,
a nie obezwładniającego wroga.
Zmiana sposobu traktowania sytuacji, w
których ten z gruntu spokojny i dobry
człowiek nie zajmował stanowiska, a jedynie
stawiał bierny opór przez strategie
ignorowania, lekceważenia i unikania, wyzwoli
energię życiową, zablokowaną pokładami
niechęci i skrywanego bólu. Przykryte
płaszczem akceptacji status quo oraz
nonszalancją, kryją się głęboko skrywane
naturalne cechy Dziewiątki, takie jak
szczerość, otwartość serca i umysłu, a także
talent do mediacji.
Natomiast lenistwo, wbrew obawom Dziewiątki,
nie jest cechą jej charakteru, a jedynie
sposobem, jaki wymyśliła, aby unikać życia.
Uważała, że taka właśnie postawa zapewni jej
spokój i uchroni przed wykorzystaniem przez
otoczenie. Zdumieje się, dostrzegając, że
podejmowanie wyzwań
i stawianie czoła problemom wyzwala jej
energię twórczą. Wyznaczanie celów i ich
realizacja przyniosą niebotyczną satysfakcję,
praktycznie niedoświadczaną do tej pory.
Uprzednie wątłe poczucie własnej wartości
będzie zasilane elementami zadowolenia z
siebie i spostrzeżeniem, że otoczenie zaczyna
szanować zdanie Dziewiątki.
Przestając uciekać w rezygnację, człowiek ten
zauważa, że to, przed czym uciekał, nie jest
potężnym lwem, czyhającym na jego życie, a
tylko ujadającą psiną. Co prawda robi sporo
hałasu, ale szczekające psy nie gryzą...
Życie w harmonii ze światem nie będzie już
oznaczało potulnego przyjmowania stanowiska
innych ludzi, choćby i niekorzystnego dla
Dziewiątki. Stopniowo – ale znacznie szybciej
niż u innych typów osobowości – w miarę
działania pojawi się praktyczna mądrość.
Poważniejsze wyzwanie będzie stanowiło
otwarcie się na dotąd tłumione uczucia, które
często nie pojawiały się na powierzchni
świadomości Dziewiątki. Nie oznacza to
jednak, że ich nie było. Po prostu zostały
skrzętnie ukryte i stłumione, czekając na
uzewnętrznienie się w postaci chorób czy
depresji. Dziewiątka zauważy teraz, że nosi w
sobie potężne pokłady gniewu, który stanie
się paliwem zasilającym jej energię do
działania. Gniew jest niezrealizowaną chęcią
zmiany, zatem prawidłowo spożytkowany, może
być błogosławieństwem,
a nie zmorą. Kiedy go stłumimy, przekształca
się w agresję, ale gdy go wykorzystujemy,
daje nam siłę do przekształcania
rzeczywistości.
Dziewiątka musi zwrócić uwagę na to, kiedy
odwlekała podejmowanie decyzji, bez końca
rozważając wszystkie za i przeciw, i
kategorycznie odrzucić tę praktykę. Trzeba
przyjąć do wiadomości, że każda decyzja może
skutkować powodzeniem lub niepowodzeniem.
Pierwsze daje radość i satysfakcję, drugie –
lekcję od życia, cenną na przyszłość. Gdy
unikamy podjęcia decyzji, ani jednej, ani
drugiej korzyści nie odnosimy (jeśli
Dziewiątka ma trudność w podjęciu decyzji,
nie potrafiąc wybrać „najlepszego”
rozwiązania, powinna po prostu odrzucić
„najgorsze” i zakończyć
proces decyzyjny, podejmując wyzwanie).
Równie istotnym zadaniem co powyższe jest
konieczność rezygnacji z posługiwania się
radami otoczenia (rodzina, terapeuta itp.).
Takie bieganie od doradcy do doradcy
skutecznie zabija własny autorytet. Jeśli już
prosić o radę, to tylko tych, którzy są
fachowcami w danej kwestii, ale decyzje i tak
trzeba podjąć samemu, bo tylko wtedy człowiek
przyjmie za nie odpowiedzialność. Kiedy tego
nie czyni, wydaje się mu, że to „inni” go
zmuszają, popychają i sterują nim. W życiu
Dziewiątki bywa to prawda, ale głównie
dlatego, że sama uchyla się ona od
decydowania.
Kiedy problemy nawarstwiają się i powstaje
poczucie przytłoczenia, warto zrobić plan
działania (na piśmie!) i skrupulatnie go
realizować. Najważniejsze jest jednak, by
Dziewiątka poznała, kiedy działa
schematycznie, a kiedy z pełną świadomością.
Ta właśnie samoświadomość będzie najlepszym
lekarstwem tych wspaniałych ludzi.
Życie w rodzinie i społeczeństwie
Wraz z budowaniem poczucia wartości
radykalnie zmienią się stosunki Dziewiątki z
ludźmi. Najbliżsi i całe otoczenie nagle
zauważą, że Dziewiątka ma swoje potrzeby i
pragnienia, co na początku wywoła zrozumiałe
zaskoczenie. Ale kiedy ludzie zauważą, że
dzięki realizacji tych potrzeb, zamiast
krnąbrnego i legalistycznego, wiecznie
zasępionego partnera mają do czynienia z
człowiekiem otwartym, pełnym ciepła i
akceptacji – odetchną z ulgą.
Związki z ludźmi sprawią Dziewiątce znacznie
więcej radości niż święty spokój, którego
poszukiwała. Przyjęcie współodpowiedzialności
za rodzinę i społeczność, w której żyje,
zadziała jak lekarstwo na wszystkie problemy
w kontaktach z ludźmi.
Uczenie się szczerej rozmowy z najbliższymi
będzie się zapewne wiązało z konfrontacją z
odpychanymi dotąd uczuciami, ale odmrozi
relacje, często od wielu lat skute lodem.
Rozwinięta Dziewiątka doceni ludzi, a przez
to doceni także siebie. To jedyna droga do
odbudowy poczucia wartości.
|