Dwójki z pozoru są jak anioły stróże,
spieszące z pomocą każdemu i w każdej
sytuacji. Nawet wrogowi potrafią darować,
kiedy potrzebuje ich wsparcia. Im więcej
wokół tych ludzi przepełnionych miłością
bliźniego jest osób potrzebujących opieki,
tym lepiej się czują. Są przekonane o swojej
dobroci i spieszą z radą i pomocą do każdego,
a wdzięczność obdarowanych napełnia ich serce
słodyczą radości.
Jakież jednak zdziwienie wywołuje sytuacja,
kiedy ktoś zapomni o docenieniu usług Dwójki.
Wzbudza się żal, rozgoryczenie, a czasami
nienawiść i mściwość. Dlaczego tak się
dzieje? Przecież czysta dobroć czy
współczucie nie domagają się nagrody!
Szczerość dobrodziejstwa Dwójek jest
bezsprzeczna, ale wypływa z
nieuświadomionego, „zatrutego” źródełka. Jest
nim poczucie, że na miłość, dobroć i szacunek
należy sobie zasłużyć. Największymi zasługami
zaś, według tychże ludzi, jest pomaganie
innym. Biegną z tego powodu do kierowcy,
któremu zepsuł się samochód, żeby pomóc pchać
auto, do koleżanki, która miała awanturę z
mężem, do kolegi, który kupił drogi sprzęt
grający, a teraz nie starczyło mu pieniędzy
na jedzenie. Nie zastanawiają się, czy
pomagają mądrze, czy też okazują „współczucie
idioty”. Tą pomocą i oddawaniem siebie kupują
to, czego im najbardziej potrzeba, a czego
nie potrafią wskrzesić w samych sobie –
miłość i akceptację.
Dwójka potrafi w tym celu stosować
nieświadome, a przemyślne sposoby
przyciągania potrzebujących. Niejednokrotnie
bezwiednie kokietuje drugą stronę, aby
wywołać zainteresowanie, po czym wchodzi w
jej życie i pomaga, wspiera, oddaje siebie.
Nigdy nie powie, że jej samej czegoś brakuje,
że ma własne potrzeby; myśl o przyznaniu się
do tego wywołuje paniczny strach przed
odrzuceniem, które jest niszczące dla
wszystkich Dwójek.
Ludzie ci nie są jednak, jak mogłoby się
wydawać, wiernymi opiekunami. Kiedy znajdą
lepszy obiekt troski, bez wahania
wykorzystają sytuację i wejdą w „trójkąt”
albo wcześniejszy obiekt odrzucą, w miejsce
pomocy wylewając lawinę oskarżeń o odbieranie
wolności i tożsamości.
Dwójki, pomimo silnej chęci bycia
zauważanymi, często przyjmują postawę szarej
myszki (albo szarej eminencji) i manipulują
drugim człowiekiem, przyciągając go i (lub)
odpychając. Jedno z opracowań enneagramu
posuwa się nawet do użycia dosadnego
stwierdzenia o przyjmowaniu przez Dwójki
naprzemiennie postawy zakonnicy i
prostytutki.
Dwójka musi zdobyć się na wielką szczerość
wobec siebie, żeby odkryć te mechanizmy,
które wyrządzają jej wielką krzywdę. Bardzo
często takie sprzedawanie siebie powoduje, że
ludzie ci stają się bardzo nieszczęśliwi w
różnych relacjach, mając wrażenie, iż
oszukiwali swoich bliskich. Są przekonani, że
kiedy pozwolą sobie na odkrycie swojego
prawdziwego ja, ich świat się zawali, zostaną
odrzuceni. Wizerunek świętego, który w sobie
zbudowali, jest tak różny od ich
autentycznych potrzeb wewnętrznych, że
zaczyna być ciężarem nie do zniesienia. Służy
on co prawda do manipulacji otoczeniem – no,
bo jak można zrobić coś złego tak „dobremu”
człowiekowi? – ale także ciąży niczym
niesiony krzyż.
Dwójka potrafi swoją dobrocią tak uzależnić
innych, że otoczenie i ona sama schwytane
zostają w patologiczną pułapkę
współzależności. Gdyby do swojej głębokiej
emocjonalności i chęci działania dołączyła
intelekt, wówczas stałaby się niezwykle
piękną i silną jednostką. Zwykle jednak woli
nie sięgać do głębokich motywacji działania.
Gdy zostaje odtrącona, pomoc zamienia w atak,
zarzucając ludziom niesprawiedliwość i
podłość
Predyspozycje oboczne: skrzydła
Każdy z typów osobowości może odnaleźć u
siebie cechy tzw. „skrzydeł”. Stąd bardzo
często pojawia się duże zróżnicowanie cech w
ramach jednego typu osobowości. Owo
zróżnicowanie może oczywiście pogłębiać się
także w zależności od poziomu rozwoju, na
którym człowiek się znajduje. Jednak na
etapie, na którym zwykle jesteśmy na początku
pracy z typologią, istotniejsze jest
rozpoznanie cech obocznych.
Czym są owe skrzydła, czyli cechy oboczne?
Zachowując stabilność centralnego typu swej
osobowości, człowiek przyjmuje jednocześnie
niektóre cechy typów leżących w bezpośrednim
sąsiedztwie. Opinie znawców są podzielone co
do tego, czy możemy przyjąć cechy obydwu
typów naraz.
Część badaczy twierdzi także, że skrzydło
poprzedzające (np. dla Jedynki – Dziewiątka,
dla Dwójki – Jedynka) to tzw. punkty cienia,
oznaczające posiadanie cech stłumionych i
nieakceptowanych. Jeżeli np. skrzydło Dwójki
znajduje się w Jedynce, to może być ona
(nieświadomie) bardziej krytyczna i
rygorystyczna (cechy Jedynki), ale nie
przyznaje się do tych cech przed sobą, a
także nie są one akceptowane przez otoczenie
lub wywołują złość u innych.
Dwójka ze skrzydłem w Jedynce jest
zdecydowanie bardziej pracowita i sumienna,
ale także bardziej krytycznie nastawiona do
siebie i świata. Chociaż podkreśla, że bardzo
nie znosi sztywnych reguł i zasad
postępowania (charakterystycznych dla
Jedynki), to wbrew pozorom posiada ich
znacznie więcej niż centralnie usytuowana
Dwójka.
Z kolei skłonność do przejmowania części
predyspozycji Trójek może się objawiać u
Dwójki pociągiem do odnoszenia sukcesów i
chęcią przebywania w świetle reflektorów.
Ludzie odnoszący sukces mogą być dla niej
atrakcyjniejsi, a na pewno nie wywołują
takiej niechęci jak u Dwójki centralnie
położonej, nastawionej altruistycznie.
Kryzys u Dwójki
Kiedy Dwójka zauważa, że pomimo swych
najszczerszych chęci, poświęcenia oraz
ogromnego wysiłku pozostaje pominięta lub
niedoceniona, bądź gdy nie potrafi nieść
skutecznej pomocy – zaczyna na siłę szukać
aprobaty, na wszelakie sposoby przyciągać
uwagę otoczenia, zatracając poczucie
tożsamości mimo przekonania, że wyprzedaje
siebie.
Kiedy i te metody okazują
się nieskuteczne, powoli zaczyna rodzić się
agresja. Dwójka przejmuje najgorsze cechy
Ósemki i zaczyna atakować oraz mścić się na
„niewdzięcznikach”. Posuwa się do
insynuacji i podkopywania, jednocześnie
przyjmując postawę ofiary i oczekując, że
ktoś wreszcie ją doceni i okaże współczucie.
Droga rozwoju
Podłożem zmiany Dwójki musi stać się
konstatacja, że pomoc, którą niesie wszystkim
potrzebującym, jest jedynie zaspokajaniem jej
własnego pragnienia akceptacji i miłości. Nie
oznacza to, że Dwójka powinna rezygnować z
prawdziwej dobroci, która jest jej
przyrodzona, ale jedynie z „teatralnego
współczucia”, czyli robienia czegoś dla
efektu – akceptacji i podziwu.
Niezbędne będzie przyjrzenie się własnym
potrzebom i zadanie sobie podstawowych pytań:,
„Czego
pragnę?” i „Jak zamierzam to osiągnąć?”
Mówienie „nie”, kiedy inni wykorzystują
Dwójkę, nie będzie proste, ale jeśli zacznie
ona dbać o siebie w takim samym stopniu jak o
innych, będzie przychodzić jej to coraz
łatwiej. Dostrzeże, że wcale nie utraciła
prawdziwych relacji, a jedynie ludzi, którzy
przykleili się do niej jak polipy. Służenie
pomocą każdemu i w każdej sytuacji powinno
ustąpić refleksji nad sobą, za którą będzie
podążał rozwój talentów oraz odkrywanie
świata własnych fascynacji i marzeń.
Rozwój zaniedbywanego ośrodka intelektu,
czyli poświęcanie czasu na zgłębianie wiedzy,
poskutkuje podwyższeniem poczucia wartości,
niezależnego od akceptacji z zewnątrz. Bardzo
ważne jest także, aby ten z natury dobry i
rozsądny człowiek znalazł sobie zajęcie o
charakterze twórczym, które mógłby wykonywać
tylko dla siebie, czerpiąc z niego
satysfakcję nie dlatego, że ktoś docenia
owoce tej działalności, ale że wielką
przyjemność sprawia mu sam akt tworzenia.
Dwójka, zamiast wyłącznie ofiarowywać pomoc,
powinna także stopniowo uczyć się prosić o
nią i z niej korzystać, nawet jeśli wiąże się
to z przyznaniem do własnej słabości lub
niewiedzy. Dostrzeże wtedy, że ludzie chcą
nie tylko brać, ale także dawać, poświęcać
się i wspierać, czym będzie wielce
zaskoczona. Taka wymiana jest dla Dwójki
bardzo korzystna, gdyż zaczyna wydobywać jej
głęboko skrywany potencjał intelektualny.
Z zaskoczeniem zauważy, że jej działania są
znacznie bardziej skuteczne, jeśli znajduje w
nich miejsce dla swoich potrzeb i pragnień.
Niejako przy okazji pojawiają się nowe
umiejętności: wyznaczanie długofalowych celów
i określanie priorytetów. Wyznaczone cele
muszą stać się faktycznym zadaniem do
realizacji i podstawą rozwoju. Dwójka musi
wykazać się w stosunku do siebie szczerością,
a braku działania nie tłumaczyć bezradnością
i przyjmowaniem postawy ofiary. To brak
takiej obiektywnej samooceny powoduje, że
Dwójkę często można dotknąć nawet najbardziej
niedorzecznym zarzutem.
Budowa nowych relacji z otoczeniem musi
odbywać się przez wyraźne określanie poczucia
własnego ja, stworzonego w sposób obiektywny,
a nie jako wypadkowa reakcji z zewnątrz.
Zaakceptowanie w sobie i nieba, i piekła,
siły i słabości, zwycięstw i upadków
spowoduje, że Dwójka ze zdziwieniem odkryje
nowy stosunek do siebie oraz otoczenia i
przestanie to się puszyć, to poniżać.
Kiedy w życiu pojawią się ciekawe
perspektywy, nowe zainteresowania i związany
z tym przypływ twórczej energii, nie będzie
już chciała tak intensywnie koncentrować się
na teraźniejszości, do czego zwykle zmuszał
ją lęk przed wyzwaniami. Wskutek procesu
zmian świadomości ujawnią się pozytywne
cechy, takie jak zrozumienie ludzkiej natury,
zmysł dyplomatyczny i umiejętność współpracy,
a także niezwykła zdolność do rozpoznawania
indywidualnych problemów. Do tej pory ceniła
się głównie za postawę poświęcenia i na niej
opierała swój wizerunek. Od chwili pozyskania
większej świadomości wizerunek własny będzie
się przekształcał, i ten nowy – mądrego
nauczyciela – znacznie bardziej będzie Jej
odpowiadał.
Życie w rodzinie i społeczeństwie
Doceniając siebie w relacjach rodzinnych i
partnerskich, Dwójka, miast kontrolować i
zniewalać najbliższych swoją pomocą, mądrze
ich wspomaga, szanując potrzebę wolności i
rozwoju. Uświadamiając sobie swoje uczucia i
potrzeby oraz ceniąc je na równi z uczuciami
i potrzebami bliskich, przyczynia się do
uzdrowienia relacji. Coraz śmielsze dzielenie
się swoimi odczuciami zamieni jednostronną
bliskość, którą Dwójka wymuszała na
partnerach, w poczucie wzajemności. Związki z
ludźmi oparte na zależności trzymały w szachu
zarówno ją samą, jak i otoczenie. Kiedy
zacznie cementować się jej własne poczucie
tożsamości, uzależnienia przekształcą się w
partnerstwo. Dwójka potrafi stworzyć dom
pełen ciepła i zrozumienia, a w grupie stać
się duchowym przewodnikiem, wspierającym
rozwój jej członków.
|